„Kradzież” w wirtualnym świecie

„Kradzież” w wirtualnym świecie

Niniejszy artykuł dotyczy zagadnienia, które na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać jedynie abstrakcyjną ciekawostką, jednak dokonanie „kradzieży” w grze komputerowej niesie za sobą realne, poważne konsekwencje.

Ukradli mi zbroję!

W zasadzie na każdym forum internetowym dotyczącym gier komputerowych można znaleźć przynajmniej jeden wątek odnoszący się do włamania na konto gracza, kradzieży itemów, całych postaci. Jedną z najpopularniejszych gier wśród wirtualnych rabusi jest MMORPG – Metin2. Często wartość skradzionych przedmiotów sięga kilkuset lub nawet kilku tysięcy złotych. Dlatego też nie może dziwić, że pokrzywdzeni gracze traktują ten program poważnie. A jak na ten problem reaguje prawo?

To nie jest kradzież

Temat, którego dotyczy niniejszy artykuł, pojawił się po raz pierwszy w mediach w Polsce kilka lat temu, kiedy to opisywano sprawę 27-latka z Olsztyna, którego postać internetowej gry Metin2 została okradziona z ekwipunku (bransoletki, tarcza, naszyjnik, buty i hełm). Sprawa była szeroko komentowana w mediach (zob. np. http://www.newsweek.pl/polska/policja-zajmuje-sie-kradzieza-w-wirtualnym-swiecie,62499,1,1.html). Takich historii w kolejnych latach pojawiało się coraz więcej. Od samego początku istniały dwa problemy: po pierwsze – czy takie zachowanie w ogóle stanowi czyn zabroniony na gruncie polskiego prawa karnego, a po drugie – jeśli tak, to na podstawie jakiego przepisu rozpatrywać ewentualną odpowiedzialność karną takiego sprawcy? Intuicyjnie przychodzi do głowy oczywiście przepis kodeksu karnego, penalizujący kradzież:

Art. 278 k.k.
§ 1. Kto zabiera w celu przywłaszczenia cudzą rzecz ruchomą,
podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto bez zgody osoby uprawnionej uzyskuje cudzy program komputerowy w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.

Taką interpretację należy jednak zdecydowanie odrzucić, a to z tego względu, że w opisywanej sytuacji nie można przede wszystkim mówić o „rzeczy ruchomej”. Oczywiście nie można też zakwalifikować przedmiotowego zachowania jako „uzyskanie cudzego programu komputerowego”, o którym mowa w § 2 cytowanego przepisu.
Prawidłową kwalifikacją prawną opisywanego czynu wydaje się przepis art. 287 k.k., zgodnie z którym:

Art. 287 k.k.
§ 1. Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub wyrządzenia innej osobie szkody, bez upoważnienia, wpływa na automatyczne przetwarzanie, gromadzenie lub przekazywanie danych informatycznych lub zmienia, usuwa albo wprowadza nowy zapis danych informatycznych,
podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

Taką kwalifikację prawnokarną stosują również sądy w rozpatrywanych przez siebie sprawach. Oczywiście trzeba zaznaczyć, że zazwyczaj zachowanie sprawcy jest nieco bardziej złożone, przez co sprawca realizuje przy okazji również znamiona innych, pokrewnych czynów zabronionych. Taka wirtualna „kradzież” jest bowiem najczęściej poprzedzona nieuprawnionym pozyskaniem dostępu do konta obrabowanego gracza lub związanym z tym utrudnianiem korzystania z takiego konta. W takim wypadku sprawcy mogą zostać przypisane również przestępstwa stypizowane w art. 267 k.k. lub 268a § 1 k.k.

Art. 267. k.k.
§ 1. Kto bez uprawnienia uzyskuje dostęp do informacji dla niego nieprzeznaczonej, otwierając zamknięte pismo, podłączając się do sieci telekomunikacyjnej lub przełamując albo omijając elektroniczne, magnetyczne, informatyczne lub inne szczególne jej zabezpieczenie,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto bez uprawnienia uzyskuje dostęp do całości lub części systemu informatycznego.

Art. 268a. k.k.
§ 1. Kto, nie będąc do tego uprawnionym, niszczy, uszkadza, usuwa lub zmienia zapis istotnej informacji albo w inny sposób udaremnia lub znacznie utrudnia osobie uprawnionej zapoznanie się z nią,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Trzeba przy tym zaznaczyć, że zarówno sądy, jak i organy ścigania, traktują zgłoszenia wirtualnych „kradzieży” całkiem poważnie, a tego rodzaju sprawy często kończą się wyrokami skazującymi. W najbliższych latach, w związku z rozwojem informatyzacji i jednocześnie większą świadomością prawną społeczeństwa, należy spodziewać się coraz częstszych doniesień o wirtualnych rabusiach.

Adwokat, absolwent WPiA Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Jego zainteresowania zawodowe koncentrują się wokół szeroko pojętego prawa informatycznego i internetowego.

Wszystkie artykuły autora>>

Dodaj komentarz